Sytuacja na rynkach energetycznych w Europie weszła w fazę ekstremalnej zmienności, która całkowicie oderwała ceny produktów gotowych od notowań surowca. Choć ropa Brent od wybuchu wojny (27 lutego) podrożała o 55% i osiągnęła dziś poziom 116 USD/b, to notowania gotowego oleju napędowego na giełdach ARA (Amsterdam-Rotterdam-Antwerpia) wystrzeliły w tym samym czasie aż o 82,5%. Ten potężny rozjazd cenowy, napędzany obawami o podaż, uderza bezpośrednio w polskie rafinerie i portfele obywateli.
Według najnowszego cennika hurtowego PKN Orlen z 19 marca 2026 roku, cena netto diesla wzrosła do 6 620 PLN/m³. Po doliczeniu 23-procentowego podatku, cena brutto w samym hurcie osiągnęła historyczne 8,14 zł za litr.
Sytuacja ta obnaża bolesny paradoks fiskalny. Mimo deklaracji premiera Donalda Tuska, że nikt nie ma prawa zarabiać na wojnie, budżet państwa notuje automatyczny, rekordowy wzrost wpływów z tytułu podatku VAT:
27 lutego: Przy cenie netto 4,78 zł/l, kwota VAT wynosiła 1,10 zł.
19 marca: Przy cenie netto 6,62 zł/l, kwota VAT wynosi już 1,52 zł.
Oznacza to, że od wybuchu konfliktu państwo inkasuje o 42 grosze więcej podatku na każdym litrze.
Podczas gdy budżet i rafinerie notują wysokie wpływy, polscy przedsiębiorcy znaleźli się w tragicznej sytuacji. Właściciele stacji paliw pracują obecnie na ujemnych marżach modelowych (średni detal-hurt) – dynamika wzrostu cen w Płocku jest tak duża, że detal nie nadąża z korektami, co zmusza sprzedawców do dopłacania do interesu, by nie odciąć klientów od paliwa.
Dla sektora rolniczego, będącego w szczycie prac polowych, cena diesla na poziomie 8,14 zł w hurcie jest barierą krytyczną. Przy jednoczesnych spadkach cen zbóż na światowych giełdach, rolnicy zostali uwięzieni w "nożycach cenowych".
W obliczu drożyzny coraz częściej pojawia się postulat przywrócenia rozwiązań z 2022 roku, kiedy to w ramach Tarczy Antyinflacyjnej obniżono VAT na paliwa do 8%. Minister energii Miłosz Motyka przyznał w ostatnich wywiadach, że rząd przygląda się sytuacji, a ewentualne ruchy mogą nastąpić przy cenie ropy na poziomie 120–130 USD/b.
Biorąc jednak pod uwagę, że dostawy paliw do Polski działają bez zakłóceń, a jedynym problemem jest spekulacyjna cena, rezygnacja z „wojennej dywidendy” poprzez obniżkę VAT wydaje się jedynym skutecznym narzędziem ochrony gospodarki.
Andrzej Bąk