Miniony tydzień na giełdach był nerwowy. Ceny zmieniały się głównie przez to, co dzieje się na świecie (polityka, wojny) oraz przez pogodę, która wreszcie zaczęła sprzyjać rolnikom w USA.
W Europie było całkiem optymistycznie, zwłaszcza dla sprzedających kukurydzę.
Kukurydza: Zaliczyła bardzo dobry tydzień – podrożała o prawie 7%. Ceny poszły w górę, bo w Europie kończą się zapasy starego ziarna.
Pszenica: Ceny rosły powoli (o ok. 2,5%). Rolnikom pomaga słabe euro, dzięki któremu nasze ziarno jest tańsze dla kupców z zagranicy.
Rzepak: Ceny są wysokie i stabilne (ok. 530 euro za tonę). Powód? Fabryki biopaliw pracują na pełnych obrotach i potrzebują mnóstwo surowca, a w Kanadzie, która jest ważnym producentem, pogoda opóźnia siewy.
W Ameryce nastroje były gorsze.
Pogoda: Zaczęło padać tam, gdzie było trzeba, więc rośliny dobrze wschodzą. To zbiło ceny kukurydzy i soi, bo rolnicy liczą na duże zbiory.
Chiny: Inwestorzy liczyli, że Chiny zrobią wielkie zakupy amerykańskiego ziarna, ale nic z tego nie wyszło. To rozczarowanie ściągnęło ceny w dół.
Długi weekend: Ponieważ w USA dzisiaj (poniedziałek) jest wolne (Dzień Pamięci), rynek przed weekendem był bardzo spokojny.
Niemcy: Tamtejsi eksperci szacują, że zbiorą trochę mniej pszenicy niż rok temu, ale za to rzepaku będzie o 4% więcej.
Argentyna: Prezydent obniżył podatki od eksportu pszenicy, a prognozy zbiorów soi i kukurydzy w tym kraju zostały podniesione. To oznacza więcej ziarna na świecie.
Ropa naftowa: Ceny paliw mocno skakały przez sytuację w Iranie. Ponieważ rzepak i soja są używane do produkcji biopaliw, ich ceny „skaczą” razem z ropą.
Andrzej Bąk
Źródło cen: Euronext-Paryż, CBoT