Presja zbiorów w USA i raportu USDA pogłębia spadki na giełdach. Ceny zbóż i soi mocno w dół

Presja związana z fizycznym rozpoczęciem zbiorów za oceanem oraz napływ twardych danych z raportu Crop Progress zintensyfikowały wyprzedaż na światowych giełdach. Wtorkowa sesja przyniosła pogłębienie spadków – cena pszenicy, kukurydzy oraz soi wyraźnie osunęła się na południe, a niedźwiedzi sentyment z Chicago błyskawicznie przeniósł się na paryski parkiet Euronext.

Inwestorzy na dobre zaczęli dyskontować raport amerykańskiego Departamentu Rolnictwa (USDA). Ruszające kombajny w połączeniu z deszczowymi prognozami pogody w USA i olbrzymimi zapasami starego ziarna na świecie nie pozostawiają złudzeń – rynek wchodzi w okres realnej, sezonowej presji podażowej. Tłumi ona nawet sensacyjne informacje o spadkach produkcji na półkuli południowej, które po głębszej analizie okazują się... niedźwiedzim sygnałem.

Wtorkowe zamknięcie giełd: MATIF pod presją głębokich spadków w USA

Dane z zamknięcia sesji we wtorek, 2 czerwca, pokazują wyraźną kapitulację byków. Na rynku widać klasyczną zależność – nastroje wyznaczane na giełdzie w Chicago (CBOT) bezpośrednio przenoszą się na pozostałe parkiety, w tym na paryski MATIF (Euronext).

  • MATIF (Paryż): Unijna pszenica w kontrakcie na wrzesień 2026 spadła o kolejne 2,50 eur/t (-1,21%), zatrzymując się na poziomie 204,00 eur/t. Dokładnie taką samą stratę odnotowała listopadowa kukurydza, która po zniżce o 2,50 eur/t (-1,18%) wyceniana jest na 210,00 eur/t.

  • CBOT i rynki w USA (Chicago, Kansas, Minneapolis): W USA przecena dotknęła wszystkie trzy giełdy zbożowe. Lipcowy kontrakt na pszenicę SRW w Chicago osunął się o 5,34 centa (-0,94%) do poziomu 6,03 usd/buszel. Jeszcze mocniej, bo aż o 12,14 centa, tąpnęła twarda pszenica w Kansas (KCBT), kończąc dzień na poziomie 6,345 usd/buszel. Największe baty zebrała pszenica jara w Minneapolis (MPLS), gdzie spadki sięgały od 7 do 15 centów. Kukurydza na CBOT zamknęła dzień stratą 3,12 centa przy cenie 4,405 usd/buszel.

  • Kompleks sojowy mocno w dół: Lipcowa soja w Chicago straciła aż 15,5 centa (-1,31%), spadając do poziomu 11,6525 usd/buszel. Krajowa cena gotówkowa (Cash Bean) spadła do poziomu 11,0675 usd/buszel.

  • Ropa i rzepak w odwrocie: Poniedziałkowe odbicie cen ropy naftowej okazało się efemerydą. Rynek naftowy pozostaje skrajnie zmienny, uwięziony między doniesieniami o kolejnych eskalacjach konfliktu w rejonie Iranu a nadziejami na porozumienie pokojowe. We wtorek ropa powróciła do dynamicznych spadków. Ponieważ rzepak i inne nasiona oleiste są silnie powiązane z rynkiem biopaliw (biodiesel), wywołało to lawinę wyprzedaży. Kontrakt sierpniowy na rzepak na MATIF runął o 4,50 euro/t, zatrzymując się na poziomie 524,00 euro/t, a listopadowy spadł o 4,00 euro/t do 529,50 euro/t.

Kukurydza pod presją ropy i Ameryki Południowej

Kampania siewna kukurydzy w Stanach Zjednoczonych zbliża się do finału, a wtorkowa sesja przyniosła pogłębienie spadków, czemu przewodziły miesiące nowo zbiorowe. W 18 kluczowych stanach obsiano już 93% planowanego areału.

USDA po raz pierwszy oceniło stan kukurydzy – 67% zasiewów znajduje się w kondycji dobrej lub doskonałej. Choć to solidny wynik, okazał się on niższy od rynkowych prognoz analityków (szacowano 70%). W indeksie Brugler500 daje to ocenę 371 punktów, co stanowi 3-letnie minimum i trzeci najgorszy start kondycji kukurydzy w ciągu ostatnich 13 lat. Oprócz danych z USA i taniejącej ropy, rynek kukurydzy znajduje się pod nieustanną presją wysokich zbiorów w Ameryce Południowej, które ciążą na globalnym bilansie.

Soja ignoruje gorsze oceny i przewiduje opady

Na rynku soi rozegrał się podobny scenariusz. Kontrakty terminowe odnotowały dotkliwe spadki, ponieważ handlowcy przymknęli oko na słabsze dane o stanie upraw, skupiając się na korzystnych prognozach deszczu. Dodatkowym czynnikiem hamującym wzrosty jest silna konkurencja ze strony eksporterów z Ameryki Południowej.

  • Siewy na finiszu: W USA obsiano już 87% planowanego areału soi, a wschody odnotowano na 65% pól.

  • Kondycja poniżej oczekiwań: Pierwsza ocena stanu upraw soi wykazała, że 66% zasiewów jest w stanie dobrym lub doskonałym. Wynik ten okazał się niższy od rynkowych prognoz (szacowano 68%). W indeksie Brugler500 przełożyło się to na ocenę 369 punktów – to 3-letnie minimum dla otwarcia sezonu.

  • Decyduje pogoda: Mimo słabszego startu upraw, rynek zareagował spadkami przez wzgląd na najnowsze, deszczowe prognozy NOAA. Zapowiadają one opady w Pasie Kukurydzianym, co zapewni roślinom odpowiedni start i zredukuje dotychczasowe obawy.

Sektor zbożowy: Australia drastycznie tnie prognozy, ale rynkowy paradoks studzi giełdy

W krótkiej perspektywie to fizyczna podaż z ruszających kombajnów na południu USA zaczyna dyktować warunki, spychając na dalszy plan alarmujące doniesienia strukturalne o brakach ziarna.

Pszenica ozima i jara w USA

Zgodnie z danymi NASS, żniwa pszenicy ozimej w USA są ukończone w 5% w skali kraju (średnia to 3%), a w Teksasie skoszono już 23% upraw. Ogólna kondycja ozimin utrzymała się na bardzo niskim poziomie – zaledwie 26% upraw oceniono jako dobre lub doskonałe.

Z kolei pierwsze w tym roku oceny dla amerykańskiej pszenicy jarej wywołały spore zaniepokojenie – wskaźnik „dobry do doskonałego” oszacowano na zaledwie 47%. To wynik wyraźnie słabszy niż w zeszłym roku (50%) oraz znacząco poniżej pięcioletniej średniej, która wynosi 56%.

Czerwcowy raport ABARES: Pszenicy „więcej” niż zakładał czarny scenariusz

Prawdziwa bomba informacyjna nadeszła z półkuli południowej. Australijska rządowa agencja ABARES oficjalnie zaktualizowała prognozy produkcji kluczowych upraw, które mocno ucierpiały przez rosnące koszty, niesprzyjającą pogodę oraz powracające widmo zjawiska El Niño.

  • Rzepak: Produkcja ma runąć do poziomu 6,2 mln ton, podczas gdy w ubiegłym sezonie australijscy rolnicy zebrali 7,7 mln ton. Rzepak na MATIF pozostaje obecnie w tyle za kanadyjską canoli i poddaje się dyktatowi taniejącej ropy.

  • Pszenica (Giełdowy paradoks): ABARES szacuje tegoroczne zbiory pszenicy na 26,7 mln ton. W ujęciu rok do roku to potężny spadek (o ponad 9 mln ton). Dlaczego więc rynek zareagował spadkami cen?

Odpowiedź kryje się w majowych prognozach amerykańskiego USDA, które bardzo pesymistycznie oceniało potencjał Australii, zakładając zbiory na poziomie zaledwie 21 mln ton. Jeśli Australijczycy na miejscu mają rację i zbiorą 26,7 mln ton, to w nadchodzącym globalnym bilansie „papierowej pszenicy” nagle pojawia się dodatkowe 5,7 mln ton towaru, którego majowy, czarny scenariusz nie przewidywał. To dało funduszom spekulacyjnym doskonały pretekst do wyprzedaży kontraktów i realizacji zysków.

Co dalej? Rynek czeka na kluczowe raporty

Mimo gorszych ocen kondycji amerykańskich zasiewów oraz ubytków produkcji w Australii względem ubiegłego roku, na przełomie sezonów to widmo realnego napływu nowego ziarna z USA, nałożone na wysokie zapasy końcowe starego sezonu, zmusza kapitał spekulacyjny do odwrotu.

Inwestorzy na rynku rolnym powinni już teraz zaznaczyć w kalendarzach datę 30 czerwca 2026 roku. To właśnie wtedy USDA opublikuje strategiczne raporty dotyczące ostatecznego areału zasiewów (Acreage) oraz zapasów magazynowych (Grain Stocks), które ostatecznie zdefiniują fundamenty popytowo-podażowe na drugą połowę roku.

Andrzej Bąk - eWGT