Wtorkowy handel na światowych giełdach towarowych przyniósł ogromną zmienność i nerwową walkę o utrzymanie kluczowych poziomów cenowych. W południe nad rynkiem zbóż zawisło widmo głębokiej kapitulacji – pod presją taniejącej ropy naftowej, silnego euro oraz konkurencji ze strony Ameryki Południowej, ceny pszenicy w Paryżu pikowały, grożąc przełamaniem psychologicznej granicy 200 EUR/t.
Dopiero druga część dnia i wieczorne zamknięcie przyniosły udany zwrot akcji. Kupujący, wspierani historycznie złą kondycją amerykańskich ozimin oraz nowymi obawami o jakość ziarna w USA, zdołali rzutem na taśmę wyciągnąć wykresy w górę i utrzymać zielony kierunek na zamknięciu.
W ciągu dnia sytuacja na unijnym rynku wyglądała bardzo niebezpiecznie. Krótko przed godziną 13:00 cena wrześniowego kontraktu na pszenicę osunęła się do poziomu 200,50 EUR/t, realnie grożąc pęknięciem kluczowego wsparcia. Giełdzie mocno ciążyło umocnienie się kursu euro względem dolara (co uderza w konkurencyjność unijnego eksportu) oraz gwałtowny odwrót kapitału z rynku ropy naftowej. Inwestorzy reagowali na doniesienia o nowym zawieszeniu broni między Iranem a Izraelem i perspektywie porozumienia na linii Waszyngton-Teheran, co w południe przełożyło się na ponad 2-procentową przecenę ropy i uderzyło w sektor biopaliw.
Ostatecznie jednak na zamknięciu sesji kupującym udało się odwrócić ten negatywny trend. Kontrakt wrześniowy zakończył dzień wzrostem o 1,00 EUR/t (+0,50%), ustalając cenę na poziomie 201,75 EUR/t.
Podobny, dwufazowy przebieg miały notowania kukurydzy. W południe listopadowy kontrakt na MATIF tracił 1,25 EUR/t, spadając do poziomu 204,50 EUR/t. Oprócz taniejącej ropy, europejskiej kukurydzy mocno ciążyła rosnąca konkurencja na rynku ze strony dostawców z Ameryki Południowej.
Wieczorne zamknięcie przyniosło jednak korektę tego spadku. Ostatecznie kontrakt listopadowy zamknął się na plusie o 0,50 EUR/t (+0,24%), osiągając poziom 206,25 EUR/t.
Najmniej sił do odrabiania strat w końcówce dnia miał sektor oleistych, który najmocniej reaguje na wahania cen ropy naftowej i wyprzedaż na rynku biopaliw. Choć w południe sierpniowy kontrakt na rzepak dołował do poziomu 518,50 EUR/t, sesję ostatecznie zakończył na poziomie 520,75 EUR/t, co oznacza stratę wynoszącą -0,75 EUR/t (-0,14%).
Na giełdzie w Chicago lipcowy kontrakt na pszenicę SRW zamknął się na zielono na poziomie 5,85 USD/buszel (+0,34%). To niezwykle ważny moment, ponieważ to techniczne odbicie pozwoliło giełdzie ostatecznie przerwać dramatyczną serię sześciu spadkowych sesji z rzędu.
Obok czynników technicznych, do głosu dochodzą bardzo poważne argumenty fundamentalne. Poza historycznym dnem kondycji amerykańskiej pszenicy ozimej (zaledwie 25% upraw w stanie dobrym lub doskonałym), na rynku pojawił się nowy niepokój. Późne, intensywne opady deszczu na Środkowym Zachodzie USA budzą uzasadnione obawy o jakość tegorocznego ziarna, które i tak z powodu wcześniejszej suszy miało dać niskie plony. Te obawy skutecznie równoważą presję ze strony szybko postępujących żniw na południu USA (krajowe zaawansowanie wynosi już 11%, w tym 44% skoszonej pszenicy w Oklahomie) oraz prognoz obfitych zbiorów w rejonie Morza Czarnego.
Lipcowa kukurydza w Chicago odnotowała wzrost do poziomu 4,19 USD/buszel (+0,18%). Oprócz stabilnej, choć niższej od oczekiwań kondycji upraw w USA (67% dobry/doskonały), kukurydza dostała potężny impuls z amerykańskich portów. Tygodniowe inspekcje eksportowe kukurydzy wystrzeliły do poziomu 1,91 mln ton, zdecydowanie przekraczając rynkowy konsensus analityków. Wysoka aktywność handlowa za Atlantykiem pomaga bronić cen, mimo że dwutygodniowe prognozy pogody dla Pasa Kukurydzy nadal zapowiadają optymalne warunki dla rozwoju roślin.
Lipcowa soja na CBoT zamknęła się spadkiem o -0,18% na poziomie 11,14 USD/buszel, a śruta sojowa straciła -0,53% (301,10 USD/buszel). Choć USDA obniżyło kondycję amerykańskiej soi o 1 punkt procentowy (do 65% ocen dobrych/doskonałych), a w ciągu dnia raportowano sprzedaż eksportową 264 tys. ton soi na nowy sezon, to optymistyczna pogoda na amerykańskich polach i tąpnięcie na rynku ropy naftowej utrzymały ten kompleks na minusie. Tygodniowe inspekcje eksportowe soi spowolniły do 398 tys. ton, z czego blisko połowa tradycyjnie trafiła do Chin.
Ostatnie godziny handlu udowodniły, że poziomy wsparcia (200 EUR/t na MATIF) są zaciekle bronione przez rynkowe byki. Historyczne, 40-letnie minima kondycji amerykańskich ozimin (25%) w połączeniu z ryzykiem gorszej jakości ziarna z powodu deszczów w USA tworzą twardą podłogę cenową. Z drugiej strony, dopływ nowego ziarna z amerykańskich żniw oraz silna konkurencja ze strony eksporterów z Ameryki Południowej skutecznie blokują przestrzeń do większego rajdu w górę. Giełdy wchodzą teraz w fazę bezwzględnego wyczekiwania na czwartkowy (11 czerwca) raport WASDE, który na nowo rozda karty w globalnych bilansach.
Andrzej Bąk - eWGT