Pszenica w Chicago drożała w czwartek w oczekiwaniu na cięcie krajowych zbiorów

Zmienność na globalnych rynkach surowcowych i rolnych sięgnęła zenitu. Inwestorzy na giełdach w Paryżu i Chicago znaleźli się w kleszczach gwałtownych wydarzeń geopolitycznych, kaprysów pogody oraz nerwowego pozycjonowania kapitału tuż przed zaplanowaną na piątek publikacją kluczowego, miesięcznego raportu USDA.

Przedraportowe pozycjonowanie: Pszenica liderem na CBOT

Głównym wydarzeniem czwartkowej sesji (9 lipca) za Oceanem było zachowanie rynku pszenicy SRW (ZWN26). Podczas gdy pozostałe kontrakty zbożowe i oleiste taniały, pszenica w Chicago zaliczyła imponujące, niemal dwuprocentowe odbicie, rosnąc do poziomu 611-2 ct/bu (+1,96%).

Analitycy tłumaczą to zachowanie agresywnym czyszczeniem krótkich pozycji przez fundusze inwestycyjne oraz ucieczką graczy przed ryzykiem. Rynek powszechnie oczekuje bowiem, że piątkowy, miesięczny raport USDA (WASDE) przyniesie mocne cięcie szacunków produkcji amerykańskiej pszenicy ozimej ze względu na dotychczasowy przebieg pogody w USA. Inwestorzy woleli zamknąć swoje niedźwiedzie pozycje, zanim Departament Rolnictwa przedstawi nowe, potencjalnie niższe dane o krajowych zbiorach.

Deszcz studzi nastroje na kukurydzy i soi

Zupełnie inne nastroje panowały na pozostałych parkietach w Chicago, gdzie sektor biopaliw i etanolu nie zdołał utrzymać cen kukurydzy na wysokich poziomach. Powodem był gwałtowny zwrot w prognozach pogody dla USA. Najnowsze mapy na nadchodzący weekend zapowiedziały obfite i zbawienne opady deszczu w południowej oraz wschodniej części Pasa Kukurydzianego (Corn Belt).

Deszcz przyniesie kluczową ulgę uprawom soi i kukurydzy, które zmagały się z ekstremalnymi temperaturami w fazie kwitnienia. W rezultacie grudniowy kontrakt na kukurydzę (ZCN26) pogłębił spadki do 427-6 ct/bu (-1,61%), a listopadowa soja (ZSN26) osunęła się do 1179-6 ct/bu (-1,28%). Spadków soi nie zdołał powstrzymać nawet powrót popytu z Chin – USDA potwierdziło nagłą sprzedaż aż 472 000 ton amerykańskiej soi do Państwa Środka (w tym 336 000 ton z nowych zbiorów).

Rynek europejski: Presja podaży z regionu Morza Czarnego i ospały popyt

W pierwszej połowie dnia na giełdzie Euronext ceny pszenicy znajdowały się pod wyraźną presją. Wszystko przez szybki postęp żniw po obu stronach Atlantyku oraz perspektywę kolejnych obfitych zbiorów w regionie Morza Czarnego. Pierwsze raporty z pól wskazują na bardzo wysokie plony, co przy jednoczesnym braku zdecydowanego popytu międzynarodowego i ospałej aktywności w portach spychało w południe kontrakt wrześniowy w okolice 202,75 EUR/t. Dopiero w samej końcówce, pod wpływem impulsu z USA, kontrakt MLU26 zdołał odrobić straty i zamknąć się na symbolicznym plusie (+0,24%, do 205,00 EUR/t).

Z kolei europejska kukurydza zmierzała w czwartek ku trzeciej spadkowej sesji z rzędu, ignorując nawet niepokojące upały we Francji i Hiszpanii. Ostatecznie jednak kontrakt (XBX26) obronił się minimalnym wzrostem o 0,11% do poziomu 232,50 EUR/t. Prawdziwą korektę zaliczył sektor oleistych, gdzie po fali wcześniejszych dynamicznych zwyżek rzepak (XRQ26) stracił 0,76%, spadając do poziomu 519,00 EUR/t.

Geopolityczny wstrząs w tle: Koniec zawieszenia broni i rajd ropy

Czwartkowe spadki na rynku kukurydzy, soi i rzepaku były w dużej mierze realizacją zysków po gwałtownych wydarzeniach ze środowego wieczoru. Przypomnijmy, że rynkami wstrząsnęło oficjalne oświadczenie Donalda Trumpa o zakończeniu zawieszenia broni między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, co stawia pod znakiem zapytania bezpieczeństwo transportu przez strategiczną Cieśninę Ormuz.

Reakcja rynków energii była natychmiastowa i doprowadziła do skokowego wzrostu cen energii i olejów roślinnych. Choć w czwartek emocje nieco opadły, a ropa naftowa zanotowała techniczną korektę (WTI spadła o 2,37% do 71,78 USD/bbl, a Brent o 2,52% do 76,05 USD/bbl), to wejście USA w stan wojny z Iranem pozostanie trwałym czynnikiem ryzyka dla rynków paliwowych i biopaliwowych (olej sojowy stracił w czwartek 1,32%).

Rynek walutowy: Ucieczka do bezpiecznych przystani uderza w złotego

Wzrost globalnego ryzyka geopolitycznego oraz przedraportowa niepewność wyraźnie zaciążyły na notowaniach polskiej waluty. Czwartkowa sesja przyniosła mocne osłabienie złotego wobec głównych walut. Dolar amerykański (USD/PLN) podrożał o 0,38%, osiągając poziom 3,7888 zł, natomiast euro (EUR/PLN) podskoczyło o 0,49% i zamknęło dzień na poziomie 4,3308 zł.

Przed nami kluczowa, piątkowa publikacja WASDE od USDA. Nowe globalne bilanse zweryfikują obecne zakłady graczy i wyznaczą twardy kierunek handlu na otwarcie kolejnego tygodnia.

Andrzej Bąk, eWGT