Czwartkowy handel na globalnych giełdach towarowych przyniósł wyraźny wzrost zmienności. Dominującym impulsem w Paryżu były nowe ataki na infrastrukturę portową i przesyłową w rejonie Morza Czarnego, które wywołały gwałtowną zwyżkę cen pszenicy na MATIF. Ostatecznie jednak skala wzrostów została ograniczona przez silny kurs euro oraz trwającą od kilku dni sprzedaż spekulacyjną za Atlantykiem.
W szczytowym momencie czwartkowego handlu najsilniej handlowany kontrakt na pszenicę (wrzesień 2026) zyskiwał na paryskim Euronext nawet +9,00 EUR/t. Inwestorzy natychmiast wycenili ryzyko zakłóceń w dostawach z kluczowego rejonu eksportowego.
W drugiej części dnia część zysków została jednak oddana, a kontrakt wrześniowy zamknął się wyceną 229,50 EUR/t (+3,00 EUR/t). Głównym hamulcem okazuje się kurs EUR/USD, który umocnił się do poziomu 1,1512, pogarszając konkurencyjność unijnego ziarna na rynku globalnym. Istotnym tłem dla inwestorów pozostaje również decyzja Komisji Europejskiej o obniżeniu ogólnych prognoz zbiorów zbóż i rzepaku w Unii Europejskiej.
Za Atlantykiem presja spadkowa brała górę. Na giełdzie CBOT kontynuowana była trwająca od kilku sesji realizacja zysków przez fundusze spekulacyjne przed zamknięciem miesiąca. Wyprzedaży sprzyjają najnowsze prognozy pogodowe dla amerykańskiego Pasa Kukurydzianego (Corn Belt), zapowiadające deszcze i niższe temperatury w sierpniu.
Spadki wyhamował jednak opublikowany raport USDA Export Sales:
Kukurydza: Popyt na nowy plon sięgnął 1,06 mln ton (głównie Meksyk i nieznane kierunki).
Soja: Bardzo mocny wynik 1,33 mln ton ze znaczącym powrotem Chin (ponad 519 tys. ton).
Pszenica: Słaby wynik 285,2 tys. ton podtrzymał spadkowe sentymenty w Chicago.
Na rynku roślin oleistych doszło do stabilizacji. Listopadowy kontrakt na rzepak na MATIF testował w ciągu dnia poziom 531,50 EUR/t, wspierany drożejącą ropą naftową oraz wyższymi notowaniami oleju palmowego. Ostatecznie sesja zamknęła się na poziomie 527,75 EUR/t, na co wpływ miały spadki kompleksu sojowego w USA oraz dobre prognozy dotyczące zbiorów canoli w Kanadzie.
Andrzej Bąk - eWGT